Z życia zwariowanego zwierzyńca
Odwiedziło nas:




GOODNESS Żywiołowa amstaffka, kochająca ludzi i jedzenie. Szaleje za frisbee, nie lubi czekania oraz obcych psów.

RUTER Wesoły sznaucer, który nade wszystko uwielbia pieszczoty. (: Do lubianych przez niego zajęć należy też szukanie małych zwierzątek. Nie znosi hałasu.

Blog > Komentarze do wpisu
Prośba o chwilę uwagi

 Cichy wieczór. Domownicy odpoczywają po ciężkim tygodniu, najedzone prosiaczki drzemią w świeżo wysprzątanej kuwetce, piesy wysiusiane i nakarmione. Siedzę w półmroku i zajmuję się swoimi sprawami. Jak zawsze znajduje się kilka powodów do zmartwień, myśli o niezrealizowanych planach i ból w kościach z powodu nieprzespanej nocy. Przychodzi ONA. Kręci się chwilę obok, pomiaukując, kładzie łeb na kolanach i czeka na reakcję. Odrywam dłoń od biurka i powoli przesuwam wzdłuż Cielęcego pyska. Ona natychmiast zatacza kółko, wystawiając bok. Poklepuję ją energicznie i patrzę w duże oczy. Ona skamle chwilę, po czym kładzie mi na kolanach najpierw jedną łapę, potem drugą. Wspiera się na nich i autentycznie się przytula. Jęczy do ucha, zeskakuje i idzie obniuchać klatkę z papugą. Przychodzi znowu, popiskuje. Wołam Ruterka i wychodzimy na spacer, ale Ruda nie załatwia się. Nie ma takiej potrzeby, bo byłam z obojgiem może kwadrans wcześniej. Wracamy. Sznaucer kładzie się do siebie, a amstaffka przekręca łeb, nasłuchując dźwięków z sąsiedniego pokoju. Idę po piłkę. Na jej widok Rudej rozbłyskają oczy. Bawimy się chwilę, powtarzamy proste ćwiczenia. Potem suka kładzie się spać. Miałam wcześniej jakieś problemy? Jeśli tak, to amstaffiasta skutecznie mnie ich pozbawiła.

Dziś drugi dzień cieczki. Ruter zaczyna węszyć wokół posłania Goodnessy, ale na razie za wcześnie na wariactwa. Źle nie będzie, do tej pory dawaliśmy radę. :P

sobota, 26 listopada 2011, psieperypetie

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/26 21:08:50
Mój pies za to domagając się wyjścia ma w zwyczaju szturchać mnie łapą w ramię, dziś jednak nie trafiła i przejechała mi pazurem po twarzy ;)
A cieczki współczuję, osobiście tego nienawidzę