Z życia zwariowanego zwierzyńca
Odwiedziło nas:




GOODNESS Żywiołowa amstaffka, kochająca ludzi i jedzenie. Szaleje za frisbee, nie lubi czekania oraz obcych psów.

RUTER Wesoły sznaucer, który nade wszystko uwielbia pieszczoty. (: Do lubianych przez niego zajęć należy też szukanie małych zwierzątek. Nie znosi hałasu.

Blog > Komentarze do wpisu
Dla wspólnego komfortu

 Zdziwić by się można, ile człowiek jest w stanie zrobić dla swojego pupila. Jedni kupują ukochanym zwierzętom akcesoria, za ceny których można by wykarmić pół schroniska, inni fundują czworonogom wizyty w spa, przepisują na nie spadki i robią rzeczy, które obdarowywany w gruncie rzeczy ma w zadniej części ciała. A to dlatego, że nie jest on w stanie ocenić wartości tych przedmiotów. Liczy się kochający właściciel, pełny brzuszek i kąt do spania. Jednak ludzie czerpią przyjemność z robienia prezentów swoim podopiecznym. Inna sprawa, że czasem są one przesadzone.

Zgoła odmienną kwestię stanowią przypadki będące dążeniem do udogodnienia ludzko-zwierzęcych warunków życia. Niektórzy dokonują wyborów, które pierwszej niewtajemniczonej osobie z brzegu wydałyby się wręcz nienormalne. Tak było w przypadku dobierania samochodu przez moją rodzinę właśnie pod psa. Cóż, nasza wysłużona sjena była zbyt mała na przewożenie wygodnickiego Cielaka wraz z pięcioosobową rodziną i drugim psem, przy wypchanym tobołkami bagażniczku. I nam było niewygodnie, i Młodej. Tak wykorzystaliśmy okazję do zmiany samochodu na poszukiwania odpowiednio dużego, na miarę naszej pokręconej familii. Z zakupu zadowoleni są wszyscy.

Jako że moje psy błyskotliwie skojarzyły podróż autem z możliwością wyszalenia się na wsi, przy wejściu na parking przyspiesza im tętno. Piski, szaleństwa i tym podobne dziwy, normalka. Brak starej sjeny nie wywarł na nich wrażenia, teraz szczerzyły się do nowego nabytku, jakby znały go od dawna. Tym razem czekała je jednak znaczna zmiana. Zamiast przy tylnych siedzeniach, zostały posadzone w bagażniku. Gudi chętnie do niego wskoczyła i przez całą podróż zachowywała się niesamowicie grzecznie. Miejscówka jej przypasowała. Amstaffica mogła wreszcie wyciągnąć cielęce nogi, nie sprawiając dyskomfortu sobie i współpasażerom. Ruter natomiast łaził po całym tyle, wyglądając przez okna i ziejąc mi w tył głowy. Gdy został z suką sam w czasie postoju, urządził sobie wycieczkę po całym samochodzie. Podrapał w tym czasie jedną z szyb i przesiadł się na przednie siedzenia, zostawiając po sobie bajzel. No tak, sznaucer panem sobie i swemu mechanicznemu rumakowi.

Swoją drogą, osiągnęłam dziś pełen sukces, przeprowadzając kąpiel moich Bestii szybko, sprawnie i bez ofiar. Łazienka cała, ja cała, nerwy nienaruszone. Bajka. Piesy czyste i pachnące - wreszcie mogą się pokazać ludziom, nie wzbudzając podejrzeń, co do swego pochodzenia. Teraz wyraźnie widać, że nie są wynikiem krzyżówek genetycznych, przeprowadzanych przez szaleńca, trzymanymi przez ludzi niespełna rozumu. Ruter wprawdzie wygląda, jak dzik ze swoją prawie-zimową sierścią, ale zadbany w każdym razie. Białe znaczenia Goodnessy natomiast błyszczą i wieczorem sprawiają wrażenie, jakby pokryto je proszkiem fluorescencyjnym. No dobra, może nie całkiem eliminuje to spekulacje o eksperymentach. -.^ Tak czy inaczej wszyscy odetchnęliśmy do czasu, aż Bestyjki nie postanowią wykąpać się w bajorze albo wytarzać w rybie. Póki pogoda dopisuje będą jeszcze miały szansę, ale pociesza myśl, że przynajmniej nie siedzą przy mnie w samochodzie. ^^

środa, 23 listopada 2011, psieperypetie

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/24 18:33:48
Gratuluję dobrego zakupu.
Zabawne, że gdy człowiek posiada już więcej niż jednego psa, na dodatek większego od Yorka, zaczyna zastanawiać się nad wygodą :) Po combi lub większym samochodzie poznasz hodowcę :)
-
2011/11/26 09:02:34
Ja również gratuluje zakupu :)
Dobrze, że psiakom się podobał, teraz podróże będą przyjemniejsze
Pozdrawiam.